Strony

3 października 2014

Organique, Bloom Essence, Cukrowy peeling do ciała

Moja przygoda z Organique zaczęła się stosunkowo niedawno i żałuję, że dopiero teraz mieszkając w Norwegii zaczęłam ją doceniać. Nie ciągnie mnie do produktów do twarzy czy do włosów, ale wszystko co mają w ofercie do ciała chciałbym wypróbować. Tym samym jeśli mam możliwość, to proszę gości z Polski o przywiezienie kilku ich produktów. Teraz firma otworzyła swój sklep internetowy, więc będę pewnie ich stałym klientem.

Jednymi z kosmetyków Organique, które mnie jeszcze nigdy nie zawiodły, są ich peelingi do ciała, obojętnie czy solne czy cukrowe. Tym razem padło na niesamowicie kwiatowy peeling z serii Bloom Essence. Przez to, że opakowanie nie jest szczelnie zabezpieczone, zapach tego scrubu czuć w całym pomieszczeniu. Na szczęście jest ładny, więc może służyć jako odświeżacz do łazienki.
Jest to peeling cukrowy, więc w jego konsystencji widoczne są kryształy cukru, które rozpuszczają się w kontakcie z wodą. Dzięki czemu srub mogą używać osoby, które unikają intensywnego zdzierania. Według producenta kosmetyk jest doskonałą propozycją dla osób z wrażliwą skórą. Zawiera w sobie olej sojowy, masło shea, wyciągi z lilii wodnej, wiśni japońskiej i babki lancetowatej.

Skład:
Skład: Sucrose, Glycine Soja Oil, Ethylhexyl Cocoate, Cetearyl Alcohol, Beeswax, Glycerin, Prunus Serrulata Flower Extract, Sodium Palmitoyl Proline, Nymphaea Alba Flower Extract, Aqua, Plantago Lanceolata Leaf Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Parfum.
Mój egzemplarz używam oszczędnie, ponieważ według mnie za szybko ubywa z pojemnika. Jedyną rzeczą jaką w nim nie lubię, to opakowanie. Z jednej strony fajnie, że jest plastikowe, bo dzięki temu lżejsze i łatwiejsze w transporcie samolotem, ale jednocześnie strasznie nieporęczne. Jest to po prostu szeroki, niski słoik, który trudno odkręcić. Zdecydowanie wolę węższe i trochę wyższe opakowania. Jednak jak już dostanę się do środka słoiczka, zanurzę w nim swoją dłoń i zacznę masaż ciała, to nie mam ochoty wychodzić spod prysznica. Mogłabym masować ciało dobrą godzinę przy użyciu tego peelingu. Moja skóra go kocha, jest po nim gładka, nawilżona i pachnąca kwiatkami. Po jego zastosowaniu nie odczuwam już potrzeby używania dodatkowo balsamu. Jestem nim zachwycona i z chęcią kupię kolejne zapachy i wypróbuję nowe serie do ciała z Organique. Lubicie tą wersję?
Pojemność: 200ml cena: około 60 pln

18 komentarzy:

  1. "Może służyć jako odświeżacz do łazienki" :D
    Ja też uwielbiam kosmetyki które intensywnie i pięknie pachną.
    Nie znam tych peelingów , nawet nie bardzo rozumiem dlaczego nie znam ,ale skusiłaś mnie . Będę się za nimi rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tą serię i uwielabiam peelingi do ciała Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten peeling i jeszcze balsam z tej serii, mam nadzieję, że również będę zadowolona, bo jeszcze czekają na swój debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta seria przepięknie pachnie! :) Miałam peeling i masło, oba kosmetyki były świetne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej serii jeszcze nie znam, ale nadrobię z całą pewnością ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej serii niestety nie znam, ale peelingi cukrowe Orgnique lubię bardzo i z przyjemnością do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze bliżej przyjrzeć temu cudakowi a może sie na niego i skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie mam zamiar kupić ta wersje:) miałam juz kilka i to moje ulubione peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mi narobiłaś ochoty na ten peeling ;) Muszę się w końcu wybrać na jakieś większe zakupy do Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze tego peelingu, ale uwielbiam zapach tej serii, więc wcześniej czy później na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja jeszcze nie miałam nic z tej firmy, ale chciałabym na początek wypróbować peeling enzymatyczny, podobno też jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do tej pory miałam tylko solne peelingi, więc dobrze wiedzieć że cukrowe spisują się równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam peelingi wiec tego napewno bym tez polubila :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham peelingi (i masła!) Organique! Tę wersję mam w zapasach jeszcze, ale znam masło Bloom Essence i pachnie bosko. Wierzę, że z peelingiem równie mocno się polubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oszalałam, normalnie chyba go zaraz wyjmę i dam nura do wanny:D
    Cieszy mnie Twoja opinia, bo mój czeka cierpliwie:;)

    pozdrawiam serdecznie
    :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pewno wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Polecam również inne peelingi Organique :) np. peeling solny (sa różne wersje zapachowe). Jak dla mnie bardzo dobrze zdzierają ;)

    OdpowiedzUsuń