Fløyen - jeden z 7 szczytów wokół Bergen

30 marca 2014

Obecnie w Bergen panuje piękna słoneczna pogoda, więc tym razem postanowiłam spędzić weekend trochę bardziej aktywnie i wejść na jeden z siedmiu szczytów okalających miasto - Fløyen (399 m n.p.m.). Oczywiście na tą górę można dostać się kolejką w 8 minut, ale widząc wbiegających ludzi, rodziny z wózkami, dzieci, psy, byłoby mi po prostu głupio. Na Fløyen wchodzi się wprost z centrum miasta i prowadzi do niego kilka szlaków. Są one dobrze oznaczone, szerokie i czasami ogrodzone barierkami. Zapraszam Was na kilka zdjęć z sobotniej wyprawy. Mam nadzieję, ze spędziliście ją równie aktywnie.
Fløibanen-kolejka na szczyt

Cała wędrówka odbywa się przez las, spomiędzy którego co jakiś czas można obejrzeć panoramę Bergen. Warto czasem przysiąść też na ławce i rozkoszować się pięknym widokiem.
Na samym szczycie jest taras widokowy, który został zaprojektowany tak, że osoba na wózku inwalidzkim może podjechać bliżej i również cieszyć się z panoramy miasta. Jak widać na zdjęciu, na samej górze jest jednak dużo ludzi. Co chwilę słychać też język polski. Z Fløyen można wybrać się dalej szlakami na sąsiednie szczyty lub po prostu zostać tutaj chwilę, ponieważ dla dzieci dostępny jest plac zabaw (obecnie częściowo w remoncie). Można tutaj zjeść obiad w restauracji czy lody i kawę w sklepikowym ogródku. Sklep oferuje również norweskie pamiątki w postaci swetrów z typowymi dla Skandynawii wzorami lub śmiesznymi figurkami troli. Ceny są podobne jak w mieście. Nikt tutaj nie narzuca dodatkowej marży za to, że sklep jest na szczycie. Zabrałam ze sobą kanapki i wodę, ale i tak na górze nie udało się oprzeć zapachowi kawy i lodom na patyku ;)
Takie małe te domy wydawały się z góry.
Wracając ze szczytu mijałam rodziny z dziećmi, więc trzeba było uważać na naleśniki:

Niestety ludzie nie dbają o to piękne miejsce, więc niestety pod nogami można spotkać też plastikowe butelki, reklamówki, torebki czy chusteczki higieniczne. Szkoda, że tak jest, tym bardziej, iż co chwilę mija się zabawny komunikat:


Nie wiem ile czasu zajęło mi samo wchodzenie. Momentami myślałam, że wyzionę ducha, ale motywacyjnego kopa dostarczał mi mąż i wyprzedzający mnie biegiem staruszkowie...Schodziło się za to bardzo szybki i po fakcie mogę stwierdzić, że już zawsze będę tam wchodzić. Może kiedyś tez wbiegnę. Oczywiście jeśli ktoś przyjeżdża tylko zwiedzić miasto, to nie widzę przeszkód, by wjechać kolejką. Link do Fløibanen, gdzie podane są ceny i godziny otwarcia. Strona oferuje też aktualny widok ze szczytu.
Na koniec bonus w postaci przemarszu uroczych chłopców z orkiestry:

44 komentarze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...