Zestaw pędzli Real Techniques Core

27 kwietnia 2014

Uważam, że pędzle do makijażu są niezbędne, ale każda z nas powinna znaleźć swoje ulubione. Wiecie, takie którymi malowanie będzie przyjemnością. Przeszło miesiąc temu kupiłam 4 pędzle w zestawie Core od firmy Real Techniques. Czytałam o nich wiele pozytywnych opinii, więc uznałam, że czas najwyższy samej się przekonać o ich świetności. Hmm...
Z perspektywy czasu sama nie wiem czego się właściwie spodziewałam. Przed kupnem nie miałam okazji obejrzeć ich na żywo, więc kierowałam się jedynie zdjęciami. Po rozpakowaniu paczki z zamówieniem, poczułam malutki zawód. Złote to one nie są, choć ich kolor może się kojarzyć się z dawnym rosyjskim złotem z czasów PRL. Rączki pędzli wykończone są dodatkowo na dole czarną gumą. Niektóre z nich można postawić pionowo, prawie jak kabuki.
Włosie wykonane jest syntetyczne z włókna Taklon, czyli odpowiednio spreparowanego poliestru. Ma ono regularną średnicę, dzięki czemu brud nie trzyma się mocno. Inaczej jest w naturalnych włosiach, gdzie poszczególne włókna mają nieregularną powierzchnię  i dlatego tak trudno je domyć. Sztuczne pędzle mają też pozytywne znaczenie dla osób, które stronią od produktów odzwierzęcych czy ze względu na brak alergenów.
Zestaw Real Techniques Core wygląda na porządnie wykonany, mimo że został wyprodukowany w Chinach, o czym informuje napis na opakowaniu. Dołączono do niego czarne podróżne etui, dla mnie akurat zbędne, ponieważ nie podróżuję z dużymi pędzlami.
Każdy z pędzli jest podpisany zgodnie z funkcją, do której jest przeznaczony:
- precyzyjny pędzel do malowania ust,
- buffing brush, pędzel do pudru,
- pointed foundation brush, pędzel języczkowy do podkładu,
- pędzel do konturowania.
Początkowo próbowałam używać je zgodnie z przeznaczeniem, ale to nie było takie łatwe.
Odkryłam, że jedynie najmniejszy z nich, czyli precyzyjny, spełnia się w przypisanej mu roli, czyli jako pędzelek do ust. Z nim pomalowanie warg każdą pomadką czy nowymi hybrydami Dior, nie stanowi już problemu. W dodatku taklon sprawia, że łatwiej go domyć.
Buffing brush według mnie jako pędzel do pudru jest za mały, ponieważ do tego celu najbardziej lubię duże puszyste kabuki. Sprawdza się jednak do nakładania podkładu w płynie, zwłaszcza takiego rzadkiego jak Dior forever. Cenię go za miękkość i możliwość dokładnego rozprowadzenia kosmetyków. Jedyną jego wadą jest długie schnięcie. To jest mój ulubiony pędzelek z tego zestawu.
Pointed foundation brush, to chyba pomyłka. Najbardziej kłujący i nieprzyjemny pędzelek z jakim miałam dotychczas do czynienia. Próbowałam używać go do korektora na niedoskonałości, do korektora pod oczy, do podkładu i do cieni. Naprawdę nie wiem po co go mam.
Ostatni z pędzli przeznaczony jest do konturowania. Jednak ja nim różu i bronzera nie potrafię poprawnie położyć. Za to blendowania korektora pod oczami nadaje się znakomicie i w ten sposób go używam. Jest taka milutką dużą kulką delikatnie zwężoną na czubku, co sprawia, że ładnie rozciera korektor na delikatnej skórze.
Swój zestaw kupiłam w norweskim sklepie blush.no w promocji za 160 kr (80zł). Szczerze mówiąc 20zł za pędzelek to nie są duże pieniądze, ale więcej nie warto za nie płacić. Nie do końca rozumiem też zachwyt nad tymi pędzlami, jaki mogłam przeczytać w internecie. Nie wiem czy kiedykolwiek kupię jeszcze coś od firmy Real Techniques. Swoją ciekawość w tym zakresie zaspokoiłam. Czas więc na Zoevę :)

66 komentarzy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...