 |
Kule kąpielowe zapakowane w kształt bałwanów |
Kiedy mieszkałam z Polsce, to z zazdrością spoglądałam na kosmetyki LUSH. Chciałam wiedzieć jak pachną, jak działają na skórę i o co tyle szumu wokół nich. Przed przyjazdem do Norwegii nie miałam okazji być w tym sklepie. Teraz zabieram Was w podróż do sklepu LUSH w Bergen poprzez załączone zdjęcia.
 |
Mydła, które kroi się po kawałku |
 |
Kostki do masażu i nawilżania skóry |
 |
Kule do kąpieli |
Pamiętam jak czytałam, oglądałam filmy i chłonęłam jak gąbka zdjęcia tych kosmetyków i marzyłam, by kiedyś dane mi było odwiedzić to magiczne miejsce.
 |
Świąteczne kule do kąpieli |
Teraz mieszkam w Norwegii i mam w końcu sklep LUSH pod nosem. Przyciąga zapachem i kolorowymi produktami na półkach. Lubię tam zaglądać, bo ekspedientki są zawsze chętnie coś nowego pokazują i testują na mojej skórze. Moje dłonie zawsze stamtąd wychodzą delikatne i pachnące ;)
 |
Pasty do twarzy |
Niektóre kosmetyki po zakupie trzeba trzymać w lodówce, a w sklepie zanurzone są w lodzie. Każdy produkt ma tester, który można wypróbować.
 |
Gotowe zestawy świąteczne |
Mam nadzieję, ze choć trochę poczułyście atmosferę tego miejsca i nacieszyłyście oczy kolorami. Mnie marzy się wanna, by móc wrzucać do niej te różnokolorowe kule. Fajnie byłoby dostać takie pudełko z zestawem kosmetyków LUSH pod choinkę.